No to dotarliśmy do kolejnego kraju – w Bośni i Hercegowinie. Już bez dwóch zdań jesteśmy na Bałkanach (Chorwacji ponoć czasem lubią przekonywać, że oni to wcale nie Bałkany(?)). Wczoraj późnym wieczorem dotarliśmy do miejscowości Blagaj, nieopodal znanego Mostaru.
Za miejsce noclegu wybraliśmy Grotta Auto Camp, cudowny malutki kemping nad samą rzeką Buną. Kemping jest na tyle niepozorny, że najpierw w ogóle go nie zauważyliśmy! Miejsca jest tu może maksymalnie na kilka namiotów i ze trzy przyczepy. Wszystko na tarasach nad brzegiem rzeki. Ostatecznie orzeźwiający chłodek znad rzeki przekonuje nas do rozbicia się na najniższym piętrze, dosłownie metr od rzeki. Wiąże się to z małą ekwilibrystyką, bo samochód musimy zostawić „piętro wyżej” i całość naszych rzeczy znieść lub opuścić na linie. Oczywiście, ku uciesze chłopaków, którzy mają z tego niezłą radochę, wybieramy tę drugą opcję.
Blagaj wita nas pełnym folklorem, bo tuż obok w domu odbywa się impreza wydania przyszłej panny (takie pre-wesele). Jest bośniacka muzyka na ful. Przyszli weselnicy śpiewają, tańczą i skaczą do rzeki. Swoją radość również co chwilę wyrażają to w serii sztucznych ogni, to w serii… z kałasznikowa (!). Na szczęście strzelają w niebo, ale i tak czujemy, jakbyśmy się przenieśli do innego świata.
Nazajutrz idziemy spacerem do najważniejszego zabytku Blagaju – Tekki Derwiszy. Derwisze to muzułmańskie bractwo, w świecie chyba najbardziej znani jako zakon tańczących mnichów. Ci z Blagaju nie tańczą i w zasadzie już ich tu w ogóle już nie ma, ale pozostawili po sobie niezwykłe miejsce – tekkę, czyli klasztor. Miejsce to znajduje się na końcu miejscowości tuż przy źródle rzeki Buny. Buna podobnie, jak Gacka w Chorwacji, nie zaczyna się jako marny strumyczek, lecz od razu jako „pełnowymiarowa” rzeka, wypływająca wprost ze skały (z wywierzyska Buny, czyli Vrelo Bune).
Klasztor został wybudowany u podnóża skalnej ściany, mającej ponad 300 (!!!) metrów wysokości. Miejsce jest tak niezwykłe, tak piękne i urokliwe, a jednocześnie tak imponujące, że trudno je objąć obiektywem. Także nie wiem, czy udało mi się to oddać, ale naprawdę miejsce robiło ogromne wrażenie.
„We made every living thing from water”.* (Surra Al-Embya:30)
Przy okazji było to spotkanie z odmienną muzułmańską kulturą. W Bośni dominującą, choć nie jedyną religią, jest muzułmanizm. Tą religię wyznają w większości Boszniacy, którzy stanową mniej więcej połowę mieszkańców Bośni i Hercegowiny. Pozostała część społeczeństwa tego kraju to Serbowie bośniaccy (ok. 1/3 mieszkańców, w większości prawosławni) i Chorwaci bośniaccy (ok. 15%, w większości katolicy).
Jako że Tekka jest miejscem kultu religijnego, obowiązują tam restrykcyjne zasady – zarówno co do stroju (zasłonięte ramiona i nogi, a u kobiet również głowy), jak i zachowania (w klasztorze ciągle odprawiane są modlitwy, w trakcie których trzeba zachować ciszę i powagę). Latem to miejsce jest bardzo popularne wśród turystów, w tym z muzułmańskich krajów. Wiele kobiet było hidżabach czy nawet burkach z odsłoniętymi jedynie oczami. Oczywiście wywołało to masę pytań u dzieciaków i było dobrą okazją do rozmów na temat różnych kultur.
Ponieważ nie śpieszyliśmy się za bardzo ze zwiedzaniem, jeszcze na górze dopadł nas ogromny głód. Skorzystaliśmy z jednej z restauracji tuż przy klasztorze. Jedzenie, które dostaliśmy, było tak wypaśne, że nie mogliśmy się oprzeć przed małym „food-porn” (wybaczcie 😉 )
Te pięć pstrągów to perches dla dwóch osób (jakby co 😉)
Przy okazji spaceru dowiedzieliśmy się, że wieczorem w naszej miejscowości odbywa się festiwal folkorystyczny. Oczywiście nie mogliśmy oprzeć się przed wybraniem się tam. I znowu pozytywne zaskoczenie. Myślałam, że to będzie taki festiwal „pod publiczkę”, dla turystów (w końcu jesteśmy w dość popularnym wśród turystów miejscu). A trafiliśmy na super święto dla lokalsów! Nie rozumiejąc niemal ani słowa (wszystko było po bośniacku), bawiliśmy się przednio tańcząc wraz tłumem Bośniaków do występów kolejnych zespołów – z Bośni, ale też Turcji czy Palestyny.
Trzeba przyznać, że Bośnia i Hercegowina przyjęła nas „pełną gębą”! A to dopiero pierwszy dzień.
*wszystko co żyjące stworzyliśmy z wody – cytat z Koranu